Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2018

Nie kocham.

Ewa, horoskop mówi, cierpliwości, wszystko ułoży się po twojej myśli. Ewa, nie mam cierpliwości,albo inaczej, nie mam nadziei. Patrzę, na słoik po miodzie, ten kupiony z Tobą, z Tobą, jak to fajnie brzmi, zjadłem miód. Patrzę na pusty słoik, umyty, ładny, pyszny miód, kupiony z Tobą, miłe wspomnienia. Lecz patrzę na ... pusty słoik. Sam też jestem pusty, nie mam siły kochać, nie wierzę w miłość. Że szybko mi przeszło. Ewa, czasem wystarczy słowo, na przykład ... MEGA. Było mega piszesz, fajnie ale myślę ... ze mną nie będzie mega. Bo stres, bo telefon, bo sumienie. Ewa, nie wiem czy kocham. Zastanawiam się ... więc nie. Wiem że muszę, kolejny raz, ruszyć sam. Ale tym razem naprawdę ... muszę ruszyć. Mam mało czasu. Bardzo mało. Na moim zegarze, jest za pięć dwunasta. Widziałaś. Ewa, do urodzin dwa miesiące, wtedy minie rok. Wiem że można liczyć, od wakacji. Ale nie można tego przeciągać. Obym wytrzymał te dwa miesiące. To i tak ponad siły. Ewa ... ja muszę być sam. Nie mam drugiej poł...

Ewa.

Ewa, trochę mi głupio, trochę zimny byłem.Jednak nie zadzwonię, nie będę tłumaczył. Zimno jest, stary jestem, nie mam worka kasy, a perspektywy, takie sobie. Ewa, jeśli się kochamy, wszystko przetrzymamy i będziemy razem. Jeśli nie, to nie ma tematu. Ja muszę załatwić parę spraw, zrobić parę innych, spłacić parę złotych, parę zarobić. Ewa. Ewa. E W A.

Cierpliwość.

A raczej jej kompletny brak. Za grosz, cierpliwości nie posiadam. To boli, chce mi się wyć. Mam ochotę zrobić coś, by to skończyć. Spalić jakiś most, albo napisać smsa. Cokolwiek byle nie tracić czasu. Na czekanie na poniedziałek. BY zająć myśli, ludzką głupotą, by udawać ze zarabiam pieniądze, zmieniam swoje życie, zabezpieczam przyszłość. Po to by zacząć, czekać na piątek. By uwolnić się, koszmaru, przebywania w nielubianej pracy. Piątek, poniedziałek, koniec Życia. Czekanie. Czasu trwonienie. Spoko Ewa, gorszy dzień, gorsze zdjęcie, gorszy kontakt, gorsza wizja przyszłości. Własnie leci ... nasza piosenka. Ale, dziś gorszy dzień, gorzej słychać, gorzej czuć. Dobrej nocy.

Zdjęcie.

Nie na takie czekałem, ale spoko, to nie jest jakimś problemem. Mówisz że było mega, to dobrze. Zastanawiam się czy ze mną też będzie mega. Bo stres, bo tamto bo siamto. Ale to też nie jest problemem. Problem jest z motywacją, taką codzienną, taką by wstać, a właściwie by, by godzić się że, wstaje się do nie lubianej pracy, że robi się, zużywa energię na walkę z głupotą ludzką, że wysiłek nie jest doceniany. Że życie mija, z każdą sekundą jest bliżej końca. Powiało chłodem, nie Ewa, zdjęcie jak zdjęcie, ja chciałem z widokiem na góry, patrzeli byśmy razem, łysy facet ciebie obejmujący, taka sytuacja. Było mega, może kiedyś będzie też, fajnie. Trzymaj się. P.S. Co do godnych warunków, to widzisz, co mi z tego że mam fajny pokój, co z tego że dziś obudziwszy się w nocy, pięknie widziałem zachodzący księżyc, co z tego Ewa, jak oglądałem go sam. Sam spałem. Więc sam mogę spać w garderobie. Skoro każda noc będzie mnie przybliżać do wolności, to tak będzie lepiej, GODNIEJ. Cześć.

Tak sobie.

Czyli ... kijowo. Wiesz, w zdaniu, że nic się nie zmieniło, jest źle brzmiące tło ... że może się zmienić. Ewa ... Ty musisz grać, a ja muszę STAĆ. Czekać, ja ciągle czekam, na czynsz od turka, na wiosnę, na zwolnienie, na lepsze czasy. Ciągle, muszę czekać. Tak, gorszy dzień, boli mnie głowa. Dużo pracy w pracy, Ty długo nie pisałaś, kiepska wypłata, brak perspektyw, ciągle czekanie, szybkie Życia mijanie. Myślę że kocham Cię. Że nic się nie zmieniło. Że gorszy dzień. Że brak cierpliwości. Muszę czekać a jednocześnie musiałbym działać, chcę z Tobą a sam mógłbym JUŻ żyć jak wolny człowiek. Ciężko to wszystko, ogarnąć. Pogodzić, cierpliwość .. galopującym ŻYCIEM. Kocham Cię.

Bo ja wariat trochę jestem.

Albo po prostu, szaleństwo jest lekiem na świat. Głupotę ludzką, miałkość. Ale też, na obawy, zwykły ludzki strach, przed Życiem. Głupota dziś, jakoś bardziej mnie drażniła. BO ŹLE ZROBIŁEM, powinienem odejść. Bo, zimna hala, kierowca złodziej, hazardzista i gnida wyzywająca mnie od debili. Dość o pracy, o zapalonym Jeepie już nie będę pisał. Niech się pierdolą, ( ja swoją drogą ) wkurwili mnie gnoje, to kurwa zobaczą. Właśnie napisałaś ... Słodkich snów kochanie ... czy to wystarczy, na dziś tak. A jutro, jutro jest dopiero ... jutro. Dziś słucham Darii i jej wersji ... W zielone gramy. Lubię. Ją. Słowa. A Ciebie, Ewa ... chcę kochać. Dobranoc.

Samotność.

Mi doskwiera. Ewa, zdjęcia cudne, dajesz mi siebie. Piszesz, dzwonisz ... plnujesz, a mi i tak mało. I tak czuję się samotny. Bo jestem sam. Codziennie. Nawet wśród ludzi. Kiepsko było, jednak po telefonia do G. jeszcze gorzej się zrobiło, impreza, Maniek, gdzie w tym wszystkim ja, albo trafniej ... MY. Ok, jasne boję się i marudzę, denerwuję przed pokojem, łazienką, karierą czy choćby wypłatą. Hm, jest kijowo, doskwiera mi samotność, czuję że życie upływa, a ja siedzę ... sam. Nie rozmawiam, nie jadę, nie dotykam, a chcę mimo że, jestem stary ... a może własnie dla tego. Ewa kocham Cię. Ale nie ma Cię, TU.