A raczej jej kompletny brak.
Za grosz, cierpliwości nie posiadam.
To boli, chce mi się wyć. Mam ochotę zrobić coś, by to skończyć. Spalić jakiś most, albo napisać smsa. Cokolwiek byle nie tracić czasu. Na czekanie na poniedziałek. BY zająć myśli, ludzką głupotą, by udawać ze zarabiam pieniądze, zmieniam swoje życie, zabezpieczam przyszłość. Po to by zacząć, czekać na piątek. By uwolnić się, koszmaru, przebywania w nielubianej pracy. Piątek, poniedziałek, koniec Życia. Czekanie. Czasu trwonienie.
Spoko Ewa, gorszy dzień, gorsze zdjęcie, gorszy kontakt, gorsza wizja przyszłości.
Własnie leci ... nasza piosenka. Ale, dziś gorszy dzień, gorzej słychać, gorzej czuć. Dobrej nocy.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz