Przejdź do głównej zawartości

Posty

Taki dzień.

Najnowsze posty

681 ... spinam się.

A właściwie nie muszę, no bo po co, miałbym się, spinać. Nie muszę nic nikomu udowadniać. Nie muszę, nikogo przekonać, do siebie. A trochę się spinam. Ok, fuchy bo chcę być mniej, zniewolony ekonomicznie, tylko tyle. No a funkcja terapeutyczna, pracy fizycznej, to efekt uboczny. Sporo mi dający. Wystawiłem moje kochane Mondeo, nie stać mnie na dwa. Ludzie to jednak dziwni są, za grosze chcieli by, super auto. Nie widzą że ma sporo lat, że cena jest wszystko mówiąca. Dziwni. A ja, ja nie jestem dziwny, to że nie mam obok kogoś, wcale o tym nie mówi. Po prostu nie spotkaliśmy się. Chodzimy innymi drogami. Jasne że bym chciał z kimś. Ale skoro się nie da, to się nie da. Muszę iść sam. I książkę muszę napisać. Muszę bo mam już pomysł na drugą. Dobranoc.

696 pat

A bo ... cokolwiek zrobię będzie źle. Będzie źle odebrane. Bo jak będzie, to w sumie nie wiadomo. Jak nie zareaguję, to źle. Jak zareaguję, to ktoś może powiedzieć że, stary samotny zgred za brak baby wyżywa się na biednej staruszce. A jak nie zareaguję bo, może to tak wyglądać, to przecież idiotyzm, to jest wielki. Jeszcze jest kwestia cierpliwości. Jak zadziałam, to będę czekał, na efekty. Jak będę czekał, to się będę denerwował. PAT. No i do tego pat, pat mat z wagą. Znaczy, wszedłem i szach mat ... 88. Tak też się czuję, jak słodka kupa, jak nafaszerowany, niczym słodkim szajsem. Co do kobiet. Zwłaszcza tych, mojego życia. To, zmieńmy temat. Łysy, stary, gruby, świr. Może dlatego. Dałem ogłoszenie, wiem że przyjaciół się nie sprzedaje. Ale dałem. Ciąży mi dług. A dziś oglądałem działkę. Piękna. Znaczy wąska trochę, ale piękna. Taka moja. Stara, zarośnięta, chuda. Fucha minie idzie, nie zarobię na działkę. Dobranoc. P.S. Choć tak naprawdę, chciałbym gadać do rana. Nie mam jedn...

707.

No to sobie pogadaliśmy. ... , bo nie klnę. Trzynaście minut i pięćdziesiąt cztery sekundy, a w sumie wystarczyło by, KONIEC. W wersji long ... po co to wszystko, po co, nie chce mi się gadać, naprawiaj, powodzenia, cześć. NO jasne że nic mi nie obiecywała, jasne. No ale po kiego dupę zawracała, a przede wszystkim, po co, po co te wielkie gesty, zawieszka, zdjęcie, napisy, po co? Dobra, jak zwykle nie jestem obiektywny. Koniec tematu. Proszę nie dzwoń, daj mi spokój, nie chcę czekać, nie chcę liczyć na coś. Naprawisz to naprawisz, nie to trudno ... napisz do Marcina. Ja jestem po prostu za stary. Ja jak mówię, to coś to znaczy. Jak powiem że będę, to będę. Trzymaj się. Chcę spokoju. Samotność nie jest fajna, ale jest wiele innych nie fajnych rzeczy, picie, udawanie, oszukiwanie. No jasne że to poniżej pasa. Żegnaj. P.S. Nie chcę gadać, nie chcę udawać że się kolegujemy. Ja zawsze cię traktowałem szczególnie, i tak pozostanie. ALE nie mogę przeszkadzać w naprawianiu, nie mogę wchod...

710.

Najchętniej to bym darł ryja,sypiąc kurwy na cały świat. Dlaczego znowu. Dlaczego nie mogę być z kimś. Dlaczego chcę. Dlaczego chcę komuś siebie dać. Dlaczego nic z tego nie wychodzi. Leżę, jednak spokojnie, tylko w środku, mnie rozrywa. Leżę, trochę wkurzony że nie jestem na komunii u brata. Miało być tak fajnie, tak rodzinnie ... jednak nie jestem rodziną. Leżę i czekam, na sen, na smsa, na pierdolony telefon ... na poniedziałek, by żyć pracą, której nie nienawidzę. Resztki rozsądku trzymają mnie w domu, najchętniej pojechał bym na Dolny ... jeszcze bardziej się zdołować. Resztki rozsądku, albo ogromny ból dupy że mam TYLE kredytów ... że takim jestem niewolnikiem. A chciałbym mieć kawałek ziemi ... swój kawałek łąki ... bym mógł leżeć na swojej trawie, swojej ziemi, palić swoje ognisko, bym miał swój adres ... i może wtedy by ktoś przyszedł, ktoś mnie odwiedził ... a może nawet ... ktoś był. W dupie mam komunię ... szkoda mi tych małych ludzików ... szczerych, prawdziwych ... ...

Może ...

będziesz zawsze mnie kochać. Właśnie zmazałem ten napis w szafie. Może, będziesz mnie zawsze kochać, ale Cię nie ma. Nie ma. Nie możemy porozmawiać. O dotyku nie wspomnę. Może, faktycznie, coś czujesz do mnie. Może i ja coś czuję. Ale, dziecko, kredyt, dom ... mąż. Nie ma miejsca dla mnie. Może, mnie kochasz, ale ja muszę zmazać, zapomnieć, iść dalej sam. Trzęsą mi się ręce, a to tylko napis, szminką w szafie. Tylko napis. Nie mogę przeszkadzać, nie potrafię czekać ( jak sęp de fakto ), doskwiera mi samotność. Muszę zmazać, zmazałem. Muszę zapomnieć, nauczę się z tym żyć. Zmazałem, słabszy dzień. A może silniejszy, może tak trzeba. Może odbudujesz rodzinę, może choć Ty będziesz szczęśliwa. Koniec.