A właściwie nie muszę, no bo po co, miałbym się, spinać. Nie muszę nic nikomu udowadniać. Nie muszę, nikogo przekonać, do siebie.
A trochę się spinam. Ok, fuchy bo chcę być mniej, zniewolony ekonomicznie, tylko tyle. No a funkcja terapeutyczna, pracy fizycznej, to efekt
uboczny. Sporo mi dający. Wystawiłem moje kochane Mondeo, nie stać mnie na dwa. Ludzie to jednak dziwni są, za grosze chcieli by, super auto. Nie widzą że ma sporo lat, że cena jest wszystko mówiąca. Dziwni. A ja, ja nie jestem dziwny, to że nie mam obok kogoś, wcale o tym nie mówi. Po prostu nie spotkaliśmy się. Chodzimy innymi drogami. Jasne że bym chciał z kimś. Ale skoro się nie da, to się nie da. Muszę iść sam. I książkę muszę napisać. Muszę bo mam już pomysł na drugą. Dobranoc.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz