Przejdź do głównej zawartości

710.

Najchętniej to bym darł ryja,sypiąc kurwy na cały świat. Dlaczego znowu. Dlaczego nie mogę być z kimś. Dlaczego chcę. Dlaczego chcę komuś siebie dać. Dlaczego nic z tego nie wychodzi. Leżę, jednak spokojnie, tylko w środku, mnie rozrywa. Leżę, trochę wkurzony że nie jestem na komunii u brata. Miało być tak fajnie, tak rodzinnie ... jednak nie jestem rodziną. Leżę i czekam, na sen, na smsa, na pierdolony telefon ... na poniedziałek, by żyć pracą, której nie nienawidzę. Resztki rozsądku trzymają mnie w domu, najchętniej pojechał bym na Dolny ... jeszcze bardziej się zdołować. Resztki rozsądku, albo ogromny ból dupy że mam TYLE kredytów ... że takim jestem niewolnikiem. A chciałbym mieć kawałek ziemi ... swój kawałek łąki ... bym mógł leżeć na swojej trawie, swojej ziemi, palić swoje ognisko, bym miał swój adres ... i może wtedy by ktoś przyszedł, ktoś mnie odwiedził ... a może nawet ... ktoś był. W dupie mam komunię ... szkoda mi tych małych ludzików ... szczerych, prawdziwych ... szkoda. Rozwala mnie od środka, trzęsie. W takim stanie nie funkcjonuję normalnie. Zawalam ... sprawy. Marnuję ... czas. TRWONIĘ ... ŻYCIE. A kurwa mam jedno, jedyne, krótkie. Mam ochotę wykrzyczeć Jej. No ale po co, przecież nie jest niczemu winna. NIC MI NIE OBIECYWAŁA. A worek węgla przytargała. Mam gorączkę ... muszę wyjść.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

757

Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.

Siada.

Humor, nastrój, wiara, miłość, odporność, siła, samopoczucie, ekonomia, fucha. Wszystko, albo prawie wszystko. Endorfiny rozkładają się, robi się szaro. Albo po prostu, ciężki dzień miałem, fizycznie i trochę psychicznie. Miłe chwile, też były, wyrazy sympatii i szacunku. Olia nie przyjechała, trudno. Roman nie zapłacił, trudno. Może zapłaci. Ewa nie pisze, nie dzwoni ... chyba ... może ... się oddala. Trudno. Pokonaj siebie ... gada mi kapsel Tymbarka, trudno ... pokonać siebie. Ewa, trzymaj się.

760

Wkurzony jest m trochę, kolejny raz ktoś wyłączył prąd. Znowu, nie ma nikogo. Kasowanie telefonów, zdjęć. Tak mam, to mi pomaga. A może tylko przynosi, iluzoryczną ulgę. Ktoś odchodzi, inny ktoś mówi że kocha. Jestem sam. Teraz. W tej chwili. W życiu. Wśród tłumu ludzi, lecz sam. Fajnie było, z tą wariatką, fajnie było ale się skończyło. A potrzebuję prądu, motywacji, siły. Tej magicznej siły ... miłości. Aśka ... zabiła wszelkie uczucia ... no i schudła. Iwona ... lubię ją, z nią też spoko ... ale jest gruba. Jest ktoś jeszcze? Tak. Ma oczy, siostry. Nie chcę pisać o Ewie, do niej też nie chcę. Wiem że nie ma lekko, lecz wiem też że, mnie oszukała. BEZ SENSU. Ale było fajnie. Wiele kijowych momentów też. Ale pamiętajmy, dobre. Wesołych Świąt.