No to sobie pogadaliśmy. ... , bo nie klnę. Trzynaście minut i pięćdziesiąt cztery sekundy, a w sumie wystarczyło by, KONIEC. W wersji long ... po co to wszystko, po co, nie chce mi się gadać, naprawiaj, powodzenia, cześć.
NO jasne że nic mi nie obiecywała, jasne. No ale po kiego dupę zawracała, a przede wszystkim, po co, po co te wielkie gesty, zawieszka, zdjęcie, napisy, po co? Dobra, jak zwykle nie jestem obiektywny. Koniec tematu. Proszę nie dzwoń, daj mi spokój, nie chcę czekać, nie chcę liczyć na coś.
Naprawisz to naprawisz, nie to trudno ... napisz do Marcina. Ja jestem po prostu za stary. Ja jak mówię, to coś to znaczy. Jak powiem że będę, to będę. Trzymaj się. Chcę spokoju. Samotność nie jest fajna, ale jest wiele innych nie fajnych rzeczy, picie, udawanie, oszukiwanie.
No jasne że to poniżej pasa. Żegnaj.
P.S.
Nie chcę gadać, nie chcę udawać że się kolegujemy. Ja zawsze cię traktowałem szczególnie, i tak pozostanie. ALE nie mogę przeszkadzać w naprawianiu, nie mogę wchodzić z butami w twoje życie. Związek.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz