Śniadanie u byłej z synem. Teraz siedzę, leżę sam. Mogę iść, kleić płytki. Trochę mi głupio. Ale muszę wstać, wstać i iść.
Jestem sam. Tak, trochę czekam, na coś od Ewy, pewnie bym chętnie posłuchał jej głosu. Pewnie jakaś nadzieja w duchu się tli.
Rozum, doświadczenie ... a może najbardziej serce ... mówi ze nie ma nic. MUSZĘ, tylko to szybko strawić. MUSZĘ, wstać, iść, SAM.
Dla siebie. SAM. Wesołych Świąt.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz