Wiedziałem. Powiedzmy że się spodziewałem. Albo, wypadało byś zadzwoniła.
Fajnie. Choć posłuchać Cię. Rozmowa o pracy, bez uniesień, ale zawsze to jakiś kontakt. Nie gniewaj się, nie rosną po niej skrzydła, bardziej ... boli głowa. TAK JAK Z PRACĄ. Zostałem, ale bez uniesień, bez skrzydeł. A Ty, ciężko tak, być nie będąc. Ciężko, nie dotykać. Ciężko wiedzieć, że ... że marne szanse. Trzymaj się, ja, Ty, tak sobie mówimy, zamiast się, po prostu, TRZYMAĆ. To trzymaj się Ewa. Dzięki za telefon. Nie zrywam umowy. Spokojnie, kocham Ciebie, a że nie mam cierpliwości, że źle mi jest samemu, że niestety nie zaczynam ... jak w Twojej piosence Kasi ... wierzyć w nas. Nie ma ognia, między nami, gdzieś, kiedyś, jakoś zgasł. W pracy też tak mam. Więc, może to we mnie tkwi wina. Może ja, jestem jakoś zepsuty. Trzymaj się Ewa. Nie martw się o mnie. Nie przejmuj mną. Nie pojadę, na Mikołaja z Matyldą, za duży ogień do Niej mam. Ale nie chcę, wywiać presji, nie chcę Ciebie wiedzieć, spotkać ... byle jak. Hej.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz