Fajnie kurwa fajnie.
Nie chciałem zapeszać. Nie pisałem jak fajne były te dwa dni pisania.
Cieszyłem się że Ciebie zobaczę. Chciałem zobaczyć, czy jest coś, czy potrafimy się przytulić. Pocałować chciałem.
Dotknąć, też. Nie lubię, nienawidzę obiecanek. Kurwa niecierpię. Ewa, spoko ja rozumiem. Wiem przecież jak jest. Masz męża.
Wie, rozumiem, nie mam pretensji. Do Życia też nie mam żalu. Tylko, tylko się nie ucieszyłem z takiej wiadomości, tak po prostu, po ludzku.
Co teraz? Nic ... pójdę na imprezę i się napierdolę ... na kurwa pożegnanie. Agnieszka ma rację, powinienem uciekać, grzecznie się pożegnać i wyjść. Z pracy. A ze związku. Jaki to związek? Status na fejsie, smsy raz, dwa razy w tygodniu, czasem rozmowa. Ewa, pewnie Cię kocham. Jak kocham to poczekam. A jak nie, to nie. Fajnie co ... . Średnio. Nie wiem co pisać, wkurzony jestem. Wiem, rozumiem, ten układ, tą sytuację, te niuanse. Rozumiem. Nie wiem co jutro będzie, nie wiem czy kiedyś się prześpimy, czy zamieszkamy razem, czy po trochu zapomnimy o tamtych, urodzinach. Nie wiem. Dobranoc.
P.S.
Chciałem też, z Matyldą się zobaczyć, ale chyba nie pojadę, nie mogę, tam być, nie chcę wywierać presji, nie chcę miru domowego zakłócać, nie chcę na Nią patrzeć, bawić się z Nią, ma tatusia. Bardzo Ją lubię, chyba z wzajemnością. Nie mogę. nie powinienem jechać. NIE CHCĘ KOLEJNEJ TAKIEJ NIEDZIELI. Może to wtedy tak naprawdę ... wszystko umarło. Może wtedy, zobaczyliśmy, że NIC Z TEGO NIE BĘDZIE. DOBRANOC.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz