Ja po, Ty przed. Fajnie że, napisałaś, żebym zadzwonił. Ewa, zazdrosny jestem o brata. Zawsze jest, gdy Ty jesteś. Impreza spoko, ja oczywiście "święty", nie jestem, natomiast zazdrosny tak. Ewa, fajnie mówisz o tym Mikołaju. Trzeźwieję, potańczyłem z Karoliną, jadłem mięso, do domu dostałem, sporo. Trzeźwieję, już od końcówki imprezy, staram się mieć kontrolę, tym razem, nie musiałem nic sprzątać. Kurde, dziwnie jest, Kocham Cię, boję się, niepewność się wkrada, a raczej wpada z hukiem. Sam jestem, wariat, z diabłem za skórą. Dziwnie. Spadam bo, bo dziwnie, bo zazdrosny , bo diabeł. Aaaa ... fajne to było, pytanie czy spałem u Iwony. Ewa tęsknię, za Tobą, dotykiem, ławką, parkiem, tęczą, głosem, spojrzeniem. Miłego Ewa.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz