Przejdź do głównej zawartości

Niedziela.

Wcześnie wstałem, obudziłem się. Ładnie za oknem. Zadzwoniłem do siostry, wygadać się, coś tam się dowiedzieć. Miałem jechać ale lepiej nie, nie stać mnie, jeszcze, już? Zjadłem śniadanie, z impry jeszcze jem, polędwiczki, rybę, schabowy na kolację. Na obiad Beta mnie zaprosiła, ale ja bardziej do Sylwii pogadać. Nie wiem co powiedzieć w poniedziałek w firmie. Szef nie gra fair. Powinienem odejść. Może zaczekam, z boku, stanę i poczekam aż ... tak spłyną ich, nie, nie kości ... tylko: flustracje, małostkowość, kompleksy, brak skromności, pycha, brak umiejętności ogólnie i w budowaniu relacji między ludzkich. Nie wiem co zrobię. NIE TAK SIĘ UMAWIALIŚMY. NIE TAKIE BYŁY PROPOZYCJE. NIE TAKIE MOJE WARUNKI. Dobra, ja właściwie nie o tym, nie po to tu jestem. Z Tobą, chcę pogadać, z Tobą zjeść, Ciebie też (tu mała uwaga, nie wiem czy coś się nie psuję, czy nie dopada mnie pesel, czy hydraulika mi nie siada) ... i tak chcę. Wstaję, ogarnąć wypada, pokój, mieszkanie oddałem w jasyr ... dosłownie. Więc tylko pokój. O czym myślisz? Kochasz mnie? Tak naprawdę? Jesteś, w stanie, w Nas uwierzyć? Miłej niedzieli Ewa.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

757

Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.

Siada.

Humor, nastrój, wiara, miłość, odporność, siła, samopoczucie, ekonomia, fucha. Wszystko, albo prawie wszystko. Endorfiny rozkładają się, robi się szaro. Albo po prostu, ciężki dzień miałem, fizycznie i trochę psychicznie. Miłe chwile, też były, wyrazy sympatii i szacunku. Olia nie przyjechała, trudno. Roman nie zapłacił, trudno. Może zapłaci. Ewa nie pisze, nie dzwoni ... chyba ... może ... się oddala. Trudno. Pokonaj siebie ... gada mi kapsel Tymbarka, trudno ... pokonać siebie. Ewa, trzymaj się.

760

Wkurzony jest m trochę, kolejny raz ktoś wyłączył prąd. Znowu, nie ma nikogo. Kasowanie telefonów, zdjęć. Tak mam, to mi pomaga. A może tylko przynosi, iluzoryczną ulgę. Ktoś odchodzi, inny ktoś mówi że kocha. Jestem sam. Teraz. W tej chwili. W życiu. Wśród tłumu ludzi, lecz sam. Fajnie było, z tą wariatką, fajnie było ale się skończyło. A potrzebuję prądu, motywacji, siły. Tej magicznej siły ... miłości. Aśka ... zabiła wszelkie uczucia ... no i schudła. Iwona ... lubię ją, z nią też spoko ... ale jest gruba. Jest ktoś jeszcze? Tak. Ma oczy, siostry. Nie chcę pisać o Ewie, do niej też nie chcę. Wiem że nie ma lekko, lecz wiem też że, mnie oszukała. BEZ SENSU. Ale było fajnie. Wiele kijowych momentów też. Ale pamiętajmy, dobre. Wesołych Świąt.