Przejdź do głównej zawartości

Żrę.

Majonez. Chipsy. Marcepan. Dwa tymbarki. Ale nic mi nie powiedziały. Właściwie. Jestem przeżarty. Kijowo się czuję, zajadam stres? Nie wiem. Brak zajęcia bardziej. Okres gorszej, no własnie nie wiem do końca czego, motywacji? Może, dopiero, powoli, dociera do mnie że to koniec. Że droga daleka, trudna, przede mną. Że, nie mam szansy na ... z kimś. Że, muszę sam, ze wszystkim. Na, zawsze. W pracy, sporo spraw, biurko coraz bardziej zasypane. Zamiast czyszczenia, wciąż sprawy nie załatwione, bo cepik, bo serwis, bo tamto siamto. Bo, może czegoś mi brak. Motywacji? Ewa, wiem że nie możemy codziennie rozmawiać, być chwilę razem. Wiem, że, że nic. Byłem dziś, Aśce opony zimowe zawiozłem, tylko zawiozłem, na wiosnę sam jej zmieniałem. Chwilę pogadaliśmy, serce już dawno, nie skacze do gardła. Ten kajak, na dachu zrobił robotę. Ale może, się kiedyś na herbatę umówimy. Może, mały seks. Żartowałem. A może, nie żartowałem. Dobra, wyglądam jak, pól dupy z za krzaka, więc nie ma szans na zbliżenie. A chyba bym chciał. Trochę, cielesności. Szkoda że, nam nie wyszło. Szkoda, że nie udało się, w tę noc. Wyglądam źle, bo jem źle, bo nie mam celu, siły, motywacji. No i ... genów nie oszukasz. Dobranoc Ewa. P.S. Patrząc w lustro, trudno mi uwierzyć, zawsze cię będę kochała ... zawsze kochałam. Trudno. Może tylko, kochałaś wyobrażenie, legendę mojej osoby. Legendę która w zderzeniu z realną postacią, legła w gruzach w tamtą noc. I dlatego było tak jak było. Dobranoc. Kocham Cię najbardziej ze wszystkich na świecie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

757

Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.

Siada.

Humor, nastrój, wiara, miłość, odporność, siła, samopoczucie, ekonomia, fucha. Wszystko, albo prawie wszystko. Endorfiny rozkładają się, robi się szaro. Albo po prostu, ciężki dzień miałem, fizycznie i trochę psychicznie. Miłe chwile, też były, wyrazy sympatii i szacunku. Olia nie przyjechała, trudno. Roman nie zapłacił, trudno. Może zapłaci. Ewa nie pisze, nie dzwoni ... chyba ... może ... się oddala. Trudno. Pokonaj siebie ... gada mi kapsel Tymbarka, trudno ... pokonać siebie. Ewa, trzymaj się.

760

Wkurzony jest m trochę, kolejny raz ktoś wyłączył prąd. Znowu, nie ma nikogo. Kasowanie telefonów, zdjęć. Tak mam, to mi pomaga. A może tylko przynosi, iluzoryczną ulgę. Ktoś odchodzi, inny ktoś mówi że kocha. Jestem sam. Teraz. W tej chwili. W życiu. Wśród tłumu ludzi, lecz sam. Fajnie było, z tą wariatką, fajnie było ale się skończyło. A potrzebuję prądu, motywacji, siły. Tej magicznej siły ... miłości. Aśka ... zabiła wszelkie uczucia ... no i schudła. Iwona ... lubię ją, z nią też spoko ... ale jest gruba. Jest ktoś jeszcze? Tak. Ma oczy, siostry. Nie chcę pisać o Ewie, do niej też nie chcę. Wiem że nie ma lekko, lecz wiem też że, mnie oszukała. BEZ SENSU. Ale było fajnie. Wiele kijowych momentów też. Ale pamiętajmy, dobre. Wesołych Świąt.