Nie pisałem bo, zarobiony jestem. Nie zastanawiam się czemu Ewa nie pisze, nie tęsknię już chyba, zarobiony jestem.
To nie tak, że gonię za pieniądzem, bardziej, uciekam przed obawami, problemami, kłopotami. Choć, każdy grosz się liczy, za chwilę będę bezrobotny.
Mam już kalendarz w biurze, zwizualizowane całe wypowiedzenie, trzy miesiące. Skreślam codziennie. Odliczam, nie żebym się spieszył, ale też nie mam zamiaru tak siedzieć, wiecznie, być a jednocześnie, jakby mnie nie było. Piątek, wróciłem prze chwilą z fuchy, nie chodzę na piwo, nie ma z kim, bo nie piję piwa. Nie wiem, czego ja chcę, nie wiem do końca. Mam kilka dni, by się do wiedzieć.
Trzymaj się, Ewa. Ja sobie, będę dłubał, sam. Chyba to lubię, dłubać, być sam. Chyba.
Dobranoc.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz