A dostaje się wszystkim wokół, wszystkiemu też. Robota kijowo mi idzie, ale idzie. I ci wszyscy, może trochę zasłużyli, gdy potrzebują coś, wiedzą gdzie jestem, gdy ja potrzebuję, znikają. A Ty, nie wiem, czy to Ty mnie zostawiłaś, bo miałaś gorszy dzień, czy ja Ciebie, bo miałaś gorszy dzień.
Nie wiem, bo się nie odzywasz, bo Cię nie ma? Mam ochotę pojechać w Twoje strony, wiem że Ciebie tam nie ma. Za tydzień będziesz, może zaczekać? A może własnie, jechać dziś. Albo za tydzień ale nie odwiedzić Ciebie. Dziwne kombinacje, snuję. Chyba tylko tu, literacko. W głowie mam jasność, szkoda kasy na paliwo, zbyt ciężko pracuję na lekkie wydawanie. Zbyt dużo mam długu. Mogła byś się odezwać. Czasem jestem bardziej sam. Chyba teraz tak mam. Pogadał bym z kimś. Z Tobą, najchętniej. Zadzwonię do Aśki. Żartowałem. Do siostry. Właściwie nie mam gdzie zadzwonić.
Cześć. Cokolwiek robisz, cokolwiek myślisz. Ewa.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz