Celu. Daty. Człowieka. Czekałem na ósmego listopada, szybko zleciało, szkoda że się nie udało. Szkoda że nic nie zmieniło się. Na lepsze. Prawie rok czekałem na dwudziestego trzeciego, dziś miałem dać wypowiedzenie, rozpocząć nowe życie. A wręcz odwrotnie, prawie się zgodziłem zostać, poddałem się kolejny raz. Znowu mi się nie udało. Możliwe że te daty, to tylko ucieczka, odkładanie życia. Może jednak,się oszukuję. Może tak, maskuję swoją nieudolność. Raczej. Mam zostać, i jak robot, jak wszyscy , przychodzić odsiedzieć osiem godzin. Mam zrozumieć, że nikt ze mną nie pójdzie. Mam powoli iść na złom? Ewa. Pracuj. Zapomnij. Smsy ... skasowałem. Zdjęć ... już nie mam. Szczęśliwego Nowego Roku.
Zły dzień. Pełen śmiechu. Zły czas. Nie pojadę po pracy do Ciebie. Na pierogi też nie. Ciekawe czemu Aśka nie pisze, obie. Jestem sam.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz