Była jeszcze paczka chipsów, kajzera i śniadaniowa z serem, banan. I to wszystko na noc.
Właściwie to i tak nie byłem gotowy, przygotowany na ten, to, spotkanie.
Chciałem, posiedzieć na ławce, chciałem. Jednak chyba, wiedziałem że nic z tego.
Przypuszczałem. W właściwie ... czułem.
To koniec?
Nie wiem, anulowana i już, bez podania przyczyny, powodów. Ja oczywiście nie pytałem, co zmieni przyczyna? Nic.
Mam umowę do końca wakacji. Robię swoje. A przynajmniej się staram. Z dietą też, się postaram ogarnąć.
Dobranoc Ewa. Dobranoc.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz