Nie wiem, co ze sobą zrobić. Do pracy nie ma sił iść. Zresztą nie ma sensu zbytnio. Jechać dalej, szkoda paliwa. Zwalniam się, każdy grosz, jest na wagę złota. Znaczy, być albo nie być. Namieszałaś mi w głowie. Tydzień temu, wracałem wkurwiony. Tydzień i kilka godzin temu, byliśmy razem. Po tygodniu nie ma nic. Cisza. Przeprosiny w międzyczasie, ale też rezygnacja, tak to mogę, muszę odbierać. Zrezygnowałaś, ze mnie.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz