Swoją drogą, to jakaś klątwa, mam strasznego pecha do Marcinów. Nie ważne.
Ewa, myślę że tym razem, nikt nie musi zrywać, oboje wiemy, że to koniec.
Od początku to nie miało szans. Nie potrafimy rozmawiać, setki pytań, żadnych odpowiedzi, tak naprawdę. Nie dajemy ... a może tylko ja, nie daję rady w łóżku. Nie miałem, w przeciwieństwie do Ciebie, jakiejś, mniej lub bardziej, wyidealizowanej wizji naszego związku, nie miałem, ale czuję że, to nie wygląda tak jak powinno. Nie ma związku, nie ma NAS. Trzymaj się.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz