Nie wiem. Żartujesz, wygłupiasz a może, tylko mnie kurzyć chcesz. Ewa, gdy ktoś jest ... kochanie ... to kocha się , przynajmniej trzy razy w noc.
Zważywszy, że ma jedną szansę na milion. A nie, zadaje milion pytań. W tym, to najgłupsze ... dlaczego już nie jedziesz?
Ewa/ pewnie Cię kocham, pewnie trochę pocierpię. Tak, jest mi smutno. Tak, zabrało mi to energię. Ale takie są fakty, nie ma NAS.
Pieprzysz coś o Marcinie. Nie dajesz rady. Nie śpimy ze sobą. ( mając jedyną okazję )
Rozumiem, że jest Ci trudno, że mąż, kredyt, dzieci ... ROZUMIEM.
Ale to wszystko, nie powinno sprawiać, że nie potrafimy rozmawiać, ŻE NIE POTRAFIMY BYĆ RAZEM.
Jestem może trochę rozżalony, trochę smutny, zdenerwowany przed rozmową z szefem, z obawami o swoją ekonomiczną przyszłość ... może to wpływa na mnie, na pewno wpływa. Ale i tak twierdzę obiektywnie, NIE KOCHASZ MNIE.
Nie ma z kim pogadać, o pracy, o Tobie, o sobie ... nie ma nikogo kto by to zrozumiał. Myślałem o Aśce, może i trochę na złość Marcinowi, ale nie, to było by głupie. Muszę sam z tym sobie poradzić, z Tobą, z pracą, z po pracą.
Szkoda, że tak to wyszło. Ale może lepiej że, po fajnym, wspólnym weekendzie, byłbym radosny, pełen zapału, a to była by iluzja. Puste gesty. Oszukiwanie.
Trzymaj się. Ja też będę, się starał.
Hej.
P.S.
Fajnie że napisałaś, ufam w Twoje umiejętności, ale trochę się oczywiście martwiłem, droga to zawsze droga.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz