Chyba, jeszcze się łudzę. A może tylko, bardzo potrzebuję KOGOŚ. Siostra zajęta, narzeczonego ma. Jesteś? Chyba chciałbym, wiedzieć. Lokatorzy, mnie wkurzają. Prąd i gaz, jakby sporo tego idzie. A przecież, potrzebuję ich. Z drugiej strony, lubiłem być, tak całkiem sam. No i mogłem, sobie swobodnie chodzić po mieszkaniu. Ewka, dzwonisz, czy nie. Ok. Nie to nie. Twój wybór. I tak nic by z tego nie wyszło. Masz męża. Dzieci. Kredyt. Kredyt to i ja mam. Dobranoc, aha, w nocy nie pisz, nie odpiszę, wyciszę telefon, nie chcę tak, gdy ty masz kaprys, potrzebuję kogoś, na poważnie.
Zadzwonię do Aśki. Hej, baw się dobrze. Nie myśl o mnie, nie całowaliśmy się, nie kochasz mnie.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz