Przejdź do głównej zawartości

Tydzień.

Ponad tydzień Ewa się nie odzywa, ciekawe co przeskrobała. Żart. Nie pisze i już. Czy jest, czy Jej nie ma, kiedyś się dowiem może. Że status na fejsie, w związku, ogranicza mi możliwości, nie daje być może, szansy. Trudno. Słowo droższe piniądza. Nie oglądam telewizji, znaczy nie włączam telewizora, w swoim mieszkaniu. U znajomych czasem spojrzę. Nie oglądam od zeszłorocznych wakacji, ilość reklam, polityków próbujących zrobić ze mnie idiotę, nieobiektywnych dziennikarzy i produkcji telewizyjnych na poziomie, bez jakiegokolwiek poziomu, spowodowały że po powrocie z wakacji pod namiotem, po prostu nie włączyłem i tak mam. Nawet dla "Nietykalnych" nie zrobię wyjątku. Tak, tak, pewnie przesadzam, no ale ja już tak mam. Co robię? Trochę pracuję, trochę rozmawiam, trochę oglądam ciekawych ludzi, trochę czytam informacji, a właściwie komentarzy pod informacjami. Z tego czerpię wiedzę o świecie, na tej podstawie buduję swoje poglądy. Sporo jem, znowu będę gruby. Raczej nie muszę się szykować na ... wspaniałe chwile We Dwoje ... więc żrę. Chyba zabijam, zajadam stres. Jutro do pracy. Nie jest przyjemnie. A do tego, mimo że dostałem, swoje biuro, dużo przebywałem w minionym tygodniu na zewnątrz. Pogoda była fajna, lecz poranki chłodne, coś minie zbiera. Dziewięć tygodni, plus minus, potrwać powinna ta, niezdrowa sytuacja, to rozstanie, po dwudziestu trzech latach razem. Ewa nie pisze. Nie wiem czy mówiłem o tym. A co ja bym Jej powiedział. Hm. Ewa ... chyba nic bym nie powiedział ... po prostu przytulił. Reszta by się sama powiedziała. Dobranoc Ewa.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

757

Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.

Siada.

Humor, nastrój, wiara, miłość, odporność, siła, samopoczucie, ekonomia, fucha. Wszystko, albo prawie wszystko. Endorfiny rozkładają się, robi się szaro. Albo po prostu, ciężki dzień miałem, fizycznie i trochę psychicznie. Miłe chwile, też były, wyrazy sympatii i szacunku. Olia nie przyjechała, trudno. Roman nie zapłacił, trudno. Może zapłaci. Ewa nie pisze, nie dzwoni ... chyba ... może ... się oddala. Trudno. Pokonaj siebie ... gada mi kapsel Tymbarka, trudno ... pokonać siebie. Ewa, trzymaj się.

760

Wkurzony jest m trochę, kolejny raz ktoś wyłączył prąd. Znowu, nie ma nikogo. Kasowanie telefonów, zdjęć. Tak mam, to mi pomaga. A może tylko przynosi, iluzoryczną ulgę. Ktoś odchodzi, inny ktoś mówi że kocha. Jestem sam. Teraz. W tej chwili. W życiu. Wśród tłumu ludzi, lecz sam. Fajnie było, z tą wariatką, fajnie było ale się skończyło. A potrzebuję prądu, motywacji, siły. Tej magicznej siły ... miłości. Aśka ... zabiła wszelkie uczucia ... no i schudła. Iwona ... lubię ją, z nią też spoko ... ale jest gruba. Jest ktoś jeszcze? Tak. Ma oczy, siostry. Nie chcę pisać o Ewie, do niej też nie chcę. Wiem że nie ma lekko, lecz wiem też że, mnie oszukała. BEZ SENSU. Ale było fajnie. Wiele kijowych momentów też. Ale pamiętajmy, dobre. Wesołych Świąt.