Taki film. Tylko.
Choć tak sobie myślę, czasem niektóre rzeczy lepiej z wrogiem, robić.
Choćby walczyć z wspólnym. Wróg, nie wróg, szacunek się liczy.
I INFORMACJA.
Wygląda że, WYGRAŁEM. Nareszcie inni wiedzą, dowiedzą się, że miałem rację, że dobrze myślałem, mówiłem ... ROBIŁEM.
Tyle.
Poza tym, nowe, znajomości. Nowe sytuacje. Prace. Zadania. Możliwości.
Ewa, w końcu napisała, zadzwoniła, zdjęcie dała. Tak rozmyślałem że nie rozmawiamy, tak jak z szefem, a brak rozmowy, zniszczy wszystko.
Zadzwoniła, rozmawialiśmy, tak jest lepiej. Może nie do końca dobrze, pięknie, idealnie. Jednak, tak jest lepiej. Warto rozmawiać.
Z wrogiem też. Sobota, trzeba się kłaść, nie mam z kim napić się herbaty. Nie odpisała. Na ale, jedną wypiłem, jesień-zima, tak niby zdrowa. Spoko, smaczna. Dobranoc Ewa. Nie masz powodów do obaw. Masz kontrakt, na mnie. Będę Cię kochał, do końca. A teraz, w tym wojennym czasie, lepiej że jestem sam. Dobranoc. Jutro do pracy. Nie do roboty, komuś budować firmę, dla kogoś skakać do gardła, lecz do pracy dla siebie , na siebie, kto wie może też dla Ciebie.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz