Przejdź do głównej zawartości

Sypiając z wrogiem.

Taki film. Tylko. Choć tak sobie myślę, czasem niektóre rzeczy lepiej z wrogiem, robić. Choćby walczyć z wspólnym. Wróg, nie wróg, szacunek się liczy. I INFORMACJA. Wygląda że, WYGRAŁEM. Nareszcie inni wiedzą, dowiedzą się, że miałem rację, że dobrze myślałem, mówiłem ... ROBIŁEM. Tyle. Poza tym, nowe, znajomości. Nowe sytuacje. Prace. Zadania. Możliwości. Ewa, w końcu napisała, zadzwoniła, zdjęcie dała. Tak rozmyślałem że nie rozmawiamy, tak jak z szefem, a brak rozmowy, zniszczy wszystko. Zadzwoniła, rozmawialiśmy, tak jest lepiej. Może nie do końca dobrze, pięknie, idealnie. Jednak, tak jest lepiej. Warto rozmawiać. Z wrogiem też. Sobota, trzeba się kłaść, nie mam z kim napić się herbaty. Nie odpisała. Na ale, jedną wypiłem, jesień-zima, tak niby zdrowa. Spoko, smaczna. Dobranoc Ewa. Nie masz powodów do obaw. Masz kontrakt, na mnie. Będę Cię kochał, do końca. A teraz, w tym wojennym czasie, lepiej że jestem sam. Dobranoc. Jutro do pracy. Nie do roboty, komuś budować firmę, dla kogoś skakać do gardła, lecz do pracy dla siebie , na siebie, kto wie może też dla Ciebie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

757

Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.

Siada.

Humor, nastrój, wiara, miłość, odporność, siła, samopoczucie, ekonomia, fucha. Wszystko, albo prawie wszystko. Endorfiny rozkładają się, robi się szaro. Albo po prostu, ciężki dzień miałem, fizycznie i trochę psychicznie. Miłe chwile, też były, wyrazy sympatii i szacunku. Olia nie przyjechała, trudno. Roman nie zapłacił, trudno. Może zapłaci. Ewa nie pisze, nie dzwoni ... chyba ... może ... się oddala. Trudno. Pokonaj siebie ... gada mi kapsel Tymbarka, trudno ... pokonać siebie. Ewa, trzymaj się.

760

Wkurzony jest m trochę, kolejny raz ktoś wyłączył prąd. Znowu, nie ma nikogo. Kasowanie telefonów, zdjęć. Tak mam, to mi pomaga. A może tylko przynosi, iluzoryczną ulgę. Ktoś odchodzi, inny ktoś mówi że kocha. Jestem sam. Teraz. W tej chwili. W życiu. Wśród tłumu ludzi, lecz sam. Fajnie było, z tą wariatką, fajnie było ale się skończyło. A potrzebuję prądu, motywacji, siły. Tej magicznej siły ... miłości. Aśka ... zabiła wszelkie uczucia ... no i schudła. Iwona ... lubię ją, z nią też spoko ... ale jest gruba. Jest ktoś jeszcze? Tak. Ma oczy, siostry. Nie chcę pisać o Ewie, do niej też nie chcę. Wiem że nie ma lekko, lecz wiem też że, mnie oszukała. BEZ SENSU. Ale było fajnie. Wiele kijowych momentów też. Ale pamiętajmy, dobre. Wesołych Świąt.