Szef wkurzył mnie, tą farbą. Ale cieszyłem się, że spotkałem w końcu, zostawiłem numer telefonu.
Fucha, dziś znowu nie poszło, wkurzyłem się na chłopaków. Po chwili się śmiałem, stara znajoma zadzwoniła. Martwi się Ruda.
Ewa nie zadzwoniła. Wróg na kawę mnie zaprasza. I tak w kółko. Życie daje i zabiera. Dłuży się czas wypowiedzenia. Ale cieszy perspektywa stałej
wypłaty. Pokonaj Siebie. Wytrzymaj. Żyj.
Ewa ... nie musisz być zazdrosna, serce, już nie skacze do gardła.
Wszystko mija.
Że do Ciebie uczucie, też? Wszystko mija. Ale można pielęgnować, dbać.
Można.
Dobranoc ... Ewa.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz