W pracy grobowa atmosfera, a może tylko piekielna.
Ja jednak o prawdziwym pogrzebie, służbowo byłem jak na ironię po ostatnich wydarzeniach
reprezentowałem zarząd, ja zdegradowany do roli magazyniera, oczywiście nic nie mam do magazynierów, jednak
lepiej się czuję w zarządzaniu, kierowaniu, działaniu,rozwiązywaniu problemów, załatwianiu. Reprezentowałem firmę, z którą już się nie utożsamiam, która nie docenia mojej pracy, która
nie pozwala mi rozwinąć skrzydeł, DZIAŁAĆ.
Reprezentowałem ją godnie, profesjonalnie, z klasą szkoda że prezes tak nie potrafi.
Pogrzeb to koniec ... życia. Chwila refleksji, myślałem że to też symbol pogrzebanych moich ambicji, moich chęci, moich związków z firmą.
Ksiądz mówił o miłości, Ewa nie pisze czwarty dzień, czyżby tu też coś umarło.
Myślałem o swoim pogrzebie, nie żebym się wybierał, ale jest to nieuchronne. Chciałbym nagrać filmik, i powiedzieć krótko ... WYPIERDALAJCIE ...
do kilku osób, fałszywych, zakłamanych ... po prostu świń. Bo pewnie kilka ich będzie. Nie rozumiem ludzi fałszywych. Na pogrzebie znajomego, jego przełożony, który znęcał się nad nim psychicznie i fizycznie, podobno ronił łzy, nie było mnie przy tym, raczej bym nie wytrzymał, bym mu przypierdolił, mówiąc ... gnoju ty pomogłeś mu umrzeć.
Ja jestem szczery jak ktoś zrobi mi krzywdę, jak coś do kogoś mam, widać słychać to i czuć.
TAK JEST UCZCIWIE.
Jestem szczery mam zasady i ... problemy ... w wojsku bo traktowałem podwładnych jak ludzi ... w pracy bo nie owijałem w bawełnę, mówiłem jak jest
no i chyba przede wszystkim ... nie dałem robić z siebie idioty. Nie potrafię udawać ze jest ok jak nie jest nie potrafię, przymykać oka.
Rozumiem że nie podoba się to pracownikom, nie rozumiem że zarządowi TEŻ.
NIE ROZUMIEM ... ja bym o firmę swoją dbał, nie potrafił bym okłamywać siebie że jest ok ... SKORO NIE JEST.
Dobra koniec o pracy.
Napiszę za jakiś czas.
O miłości też nie mam co pisać, bo ... bo cicho, szaro, pusto jakoś się zrobiło.
O dorabianiu też nie napiszę, bo znowu nie poszedłem ( pogrzeb i nastrój w pracy ) dzień nie zrobi mnie biedakiem ... ale dwa?
Ewa ... tak czy tak .. ROK.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz