Powinien być tytuł W...qrw ale choć udam że odrobinę kultury mam.
W poniedziałek szok, we wtorek pogrzeb, dziś dopiero cały dzień w pracy, przebywanie obok NGS i PBK.
Irytuję, denerwuję się że nie mogę udowodnić ze mam rację, że źle robią, że nie tędy droga.
Irytuję się na głupotę.
Ale muszę przestać, nie tyle że się pogodzę z sytuacją ( podobno sposób w jaki podchodzimy do trudnych spraw, czy jesteśmy w stanie się pogodzić
z sytuacją, świadczy o naszym zdrowiu ... psychicznym ) nie przejdę do porządku dziennego z chamskim mnie potraktowaniem, ale pogodziłem się, pogodzę z tym że nie mam prawa głosu. Usiądę ( na innej łące ) i popatrzę jak sami dojdą do wniosku że ... ja miałem rację.
Nie dam rady poczekać do zaplanowanego dwudziestego trzeciego, pogodziłem się z faktem że nie będę miał pełnych dwudziestu trzech lat w firmie,
bywają takie chwile w życiu, kiedy trzeba deptać róże .. bo płonie las.
A zdrowie psychiczne, jest bardzo ważne, muszę o nie dbać ( jak widać krucho u mnie .... z Nim )
Ewa zadzwoniła, nie miała dobry wieści, właściwie to się nie spodziewałem, ja też nie miałem dobrych, puenta że wymarzone godziny się oddalają była jakby dopełnieniem, pracy, związku ... NASTROJU.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz