Wszystko.
Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija ... ulubiony cytat wirtualnej znajomej.
Złość powoli też, nie, nie wybaczę, po prostu złość mija.
Wczoraj się wygadałem, wykrzyczałem, w nocy przegadałem ostatnią rozmowę z szefem.
Zabrałem się za pracę, dużo tego, posprzątać dwadzieścia trzy lata, w dwa tygodnie.
Bo potem nie wiem jak się zachowa, szef.
Fucha idzie, choć opornie. Brak spokoju w głowie, nie pomaga.
Dostałem propozycję, jedną, drugą, mglistą ale zawsze, to miłe.
Tak jak dzisiejsze wyrazy szacunku, miłe że jednak go mam u ludzi, nie udało się jemu, jej, i im ... mnie go pobawić. Miłe.
To że Ewa, nie dzwoni już mniej. Nie zastanawiam się, nie rozważam, nie chce czy nie może. Nie dzwoni, nie pisze, przyjąłem do wiadomości.
Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.
Komentarze
Prześlij komentarz