Przejdź do głównej zawartości

Koniec.

Więc, TAK wygląda koniec. Tak smakuje. Trochę gorzko, cierpko trochę. A bo ... się naczytałem książek, o lojalności, uczciwości, przyjaźni. O tym że słowo, ma znaczenie, człowiek wartość. Przykre to trochę, trochę jak trędowaty się czuję w pracy, trochę uwiera urażona ambicja. I trochę obawiam się o przyszłość. A może tylko o to, że nie zdążę udowodnić że potrafię. Muszę wyłączyć takie myślenie. Nic nikomu nie muszę pokazywać. Muszę zapomnieć. Iść dalej. Poznać nowych ludzi, nowe miejsca. Dziś jest koniec symboliczny. Praktyczny właściwie też, te czterdzieści parę dni to tylko smutny obowiązek ... z obu stron. Podpis ... kończy sprawę. Brak słów tylko pokazuje, kto jest po drugiej stronie. A właściwie że ... jest tam nikt. Piątek zły początek ... ale może, koniec będzie dobry. Na dobre mi wyjdzie. Odpocznę, ostrzygę się, prześpię ... i do roboty, budować siebie. Już nie firmę ... czyjąś ... tylko budować ... SIEBIE. Ewa ... nieobecna ... tak czy tak ... usprawiedliwiona.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

757

Nie, to nie. Widocznie nie chcesz rozmawiać, w sensie, nie chcesz się dogadać. Może nie możesz, dupa, możesz, jeśli byś chciała to byś mogła. Ewka Ewka. A że ja nie jestem święty, hm ... postaram się poprawić. Szkoda kurwa że, nie dla nas. Dobranoc.

Siada.

Humor, nastrój, wiara, miłość, odporność, siła, samopoczucie, ekonomia, fucha. Wszystko, albo prawie wszystko. Endorfiny rozkładają się, robi się szaro. Albo po prostu, ciężki dzień miałem, fizycznie i trochę psychicznie. Miłe chwile, też były, wyrazy sympatii i szacunku. Olia nie przyjechała, trudno. Roman nie zapłacił, trudno. Może zapłaci. Ewa nie pisze, nie dzwoni ... chyba ... może ... się oddala. Trudno. Pokonaj siebie ... gada mi kapsel Tymbarka, trudno ... pokonać siebie. Ewa, trzymaj się.

760

Wkurzony jest m trochę, kolejny raz ktoś wyłączył prąd. Znowu, nie ma nikogo. Kasowanie telefonów, zdjęć. Tak mam, to mi pomaga. A może tylko przynosi, iluzoryczną ulgę. Ktoś odchodzi, inny ktoś mówi że kocha. Jestem sam. Teraz. W tej chwili. W życiu. Wśród tłumu ludzi, lecz sam. Fajnie było, z tą wariatką, fajnie było ale się skończyło. A potrzebuję prądu, motywacji, siły. Tej magicznej siły ... miłości. Aśka ... zabiła wszelkie uczucia ... no i schudła. Iwona ... lubię ją, z nią też spoko ... ale jest gruba. Jest ktoś jeszcze? Tak. Ma oczy, siostry. Nie chcę pisać o Ewie, do niej też nie chcę. Wiem że nie ma lekko, lecz wiem też że, mnie oszukała. BEZ SENSU. Ale było fajnie. Wiele kijowych momentów też. Ale pamiętajmy, dobre. Wesołych Świąt.